Kiedy sąd zmniejsza karę umowną z umowy?

Podpisałeś umowę na wykonanie robót budowlanych, a wykonawca opóźnił się o kilka tygodni z oddaniem obiektu. W takim przypadku wierzyciel często sięga po kary umowne, by zrekompensować straty, przy czym wysokość tych należności szybko rośnie. Miarkowanie kary umownej wchodzi wtedy w grę, gdy dłużnik uważa, że kwota jest zbyt wysoka w stosunku do rzeczywistych strat lub częściowo wykonane świadczenie. Artykuł wyjaśnia, na jakich zasadach sąd może obniżyć taką karę i co wpływa na decyzję sędziego.

Charakterystyka kar umownych w praktyce

Kary umowne strony zastrzegają w umowach, by zabezpieczyć się przed niewykonaniem lub nienależytym spełnieniem zobowiązań niepieniężnych, takich jak budowa hali czy realizacja projektu. Przepisy Kodeksu cywilnego, w szczególności art. 483 i 484, pozwalają na ich dochodzenie niezależnie od faktycznej szkody poniesionej przez wierzyciela. Jednak ta swoboda nie jest absolutna, bo sąd może wkroczyć i dostosować wysokość do realiów sprawy.

W umowach budowlanych czy o dzieło kary umowne przybierają formę procentu wynagrodzenia za każdy dzień opóźnienia lub stałej kwoty za konkretne naruszenie. Na przykład wykonawca, który nie dotrzyma terminu, płaci 0,5% wartości kontraktu dziennie. Takie zapisy motywują do terminowości, ale ich nadużywanie prowadzi do sporów o dysproporcję.

Podstawy prawne miarkowania kary

Dłużnik żąda zmniejszenia kary umownej na podstawie art. 484 § 2 k.c., gdy zobowiązanie wykonał w znacznej części lub gdy kwota okazuje się rażąco wygórowana. Sąd Najwyższy podkreśla kompensacyjny charakter tej instytucji, która ma zapobiegać nadmiernemu obciążeniu dłużnika przy jednoczesnej ochronie interesu wierzyciela. Katalog przesłanek pozostaje otwarty, co daje sędziom swobodę oceny.

Miarkowanie następuje tylko na wniosek dłużnika, który musi udowodnić swoje racje, np. poprzez protokoły odbioru pokazujące 80% wykonanych prac. W przeciwnym razie wierzyciel zachowuje pełną kwotę. Praktyka pokazuje, że sądy rzadko całkowicie anulują karę, ale często ją obniżają o połowę lub więcej. Dodatkowe informacje na ten temat uzyskasz z artykułu kancelarii JDP.

Rażąco wygórowana kara – co to znaczy?

Rażące wygórowanie występuje, gdy kara znacznie przekracza wartość świadczenia lub poniesioną szkodę, np. 100 tys. zł kary za opóźnienie w dostawie wartym 10 tys. zł. Sąd bierze pod uwagę nie tylko stratę finansową wierzyciela, ale też długość zwłoki i winę dłużnika. Ostatnie orzeczenie SN z 2024 r. (II CSKP 865/22) wskazuje na szerszy zestaw czynników.

Jak obliczać dni kar umownych?

Strony muszą precyzyjnie określić w umowie, od kiedy naliczają się kary umowne za opóźnienie – zazwyczaj od następnego dnia po terminie wykonania świadczenia. Na przykład, jeśli budowa miała skończyć się 1 października, kara rusza od 2 października za każdy pełny dzień zwłoki. Wartość oblicza się mnożąc stawkę dzienną przez liczbę dni, ale bez przekraczania limitu umownego, jeśli taki ustalono.

Błędy w liczeniu zdarzają się często, np. gdy wierzyciel zaczyna od dnia wymagalności zamiast następnego. W sporze sąd sprawdza protokoły i korespondencję, by ustalić dokładny początek okresu. Poniższe wskazówki pomagają uniknąć pomyłek:

  1. Dzień zerowy to data graniczna z umowy, np. termin oddania obiektu.
  2. Naliczenie zaczyna się od następnego dnia kalendarzowego.
  3. Za niepełny dzień naliczana jest pełna stawka, chyba że umowa stanowi inaczej.
  4. Limit całkowity kar, np. 10-30% wynagrodzenia, zapobiega nadmiernemu wzrostowi.

Czynniki decydujące o decyzji sądu

Sąd ocenia miarkowanie kary umownej kompleksowo, uwzględniając kilka elementów równocześnie. Nie wystarczy sama dysproporcja ze szkodą – liczy się też wartość kontraktu i korzyści czerpane przez dłużnika z naruszenia. Na przykład w umowie na 1 mln zł kara 200 tys. zł za miesięczne opóźnienie może zostać obniżona, jeśli szkoda wyniosła tylko 20 tys. zł.

Oto główne kryteria stosowane przez sądy:

  • rozmiar szkody wierzyciela i jej związek z naruszeniem umowy;
  • stopień winy dłużnika oraz długość zwłoki;
  • stosunek kary do wartości świadczenia głównego;
  • korzyści uzyskane przez dłużnika z opóźnienia;
  • charakter naruszonego postanowienia, np. BHP czy terminy częściowe

W orzecznictwie SN podkreśla się, że miarkowanie ma przywrócić równowagę, ale nie osłabiać funkcji prewencyjnej kary. Dłużnik ponosi ciężar dowodu, zbierając dowody jak faktury czy opinie biegłych.

Przykłady z praktyki sądowej

W jednej sprawie wykonawca ukończył 90% budowy, opóźniając się o 10 dni, co dało karę 50 tys. zł. Sąd zmniejszył ją do 15 tys. zł, bo zobowiązanie spełniono w przeważającej części, a szkoda inwestora była minimalna. Inny przypadek dotyczył kary za podwykonawstwo bez zgody – sąd uznał ją za adekwatną, bo naruszenie zagrażało bezpieczeństwu.

SytuacjaPrzesłanka miarkowaniaMożliwy efekt
90% prac wykonaneZobowiązanie w dużej części spełnioneObniżka o 60-80%
Kara = 10x szkodyRażące wygórowanieZmniejszenie do 2-3x szkody
Brak szkodyBrak poniesionej stratyCzęściowe miarkowanie
Długa zwłoka z winyWysoka wina dłużnikaPełna kara bez zmian

Strategie unikania miarkowania

Wierzyciel minimalizuje ryzyko obniżki, ustalając kary proporcjonalne do kontraktu, np. max 20% wartości. Warto dodać klauzulę, że kara przysługuje niezależnie od częściowego wykonania, i dokumentować szkody na bieżąco. Konsultacja z prawnikiem przed podpisaniem umowy zapobiega pułapkom.

Dłużnik z kolei gromadzi dowody częściowego wykonania i brak szkody wierzyciela. W sporze sądowym szybkie złożenie wniosku o miarkowanie zwiększa szanse. Ostatecznie każda sprawa zależy od faktów, więc precyzyjne umowy chronią obie strony.

Rozumienie mechanizmów miarkowania kary umownej pozwala lepiej negocjować kontrakty i bronić swoich racji w sądzie. W razie wątpliwości warto przeanalizować konkretną umowę pod kątem ryzyk.